monitoring pozycji
Egon i Łatek - pogodny golden i wiekowy kot. Łączy ich męska przyjaźń - szorstka i pozbawiona sentymentów. Dzięki nim świat jest lepszy - nie tylko dla autorki tego bloga.
RSS
czwartek, 29 listopada 2012

Niestety, Igorowi zaszkodziły leki przeciwbólowe - praktycznie nie spaliśmy dzisiaj w nocy. Było przerażająco i okropnie. Rano okazało się, że jest krew w kale, więc zrobiło się jeszcze gorzej. Nie chciał jeść, musiało go okropnie boleć.

Teraz sytuacja jest opanowana, dostał odpowiednie leki, powoli zaczyna jeść. Tylko musimy mu znaleźć coś, co mu zastąpi dotychczasowe leki przeciwbólowe, żeby go nie bolał pysio, a to nie będzie proste.

Egon, widząc powagę sytuacji, postanowił nieco rozładować atmosferę, przyniósł mi zabawkę, a gdy wciskanie do ręki nie dało efektu, to postanowił wcisnąć mi ją "do pyska", jak Ajkusiowi :D Nigdy nie jestem w stanie przewidzieć, jakim to torem pobiegnie jego myśl i co tym razem wykombinuje. Nadal uwielbia posiedzenia na wózku, chociaż jest na niego stanowczo za duży.

Trzymajcie kciuki za Igorka, proszę. Żeby nie bolało.

21:08, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (10) »
czwartek, 22 listopada 2012

Jeśli tej jesieni nie umoczyłeś jeszcze pupy w żadnym błocie ani jeziorze - nie zwlekaj! Zrób to, zanim przyjdą mrozy! Instruktor Eguś zaprasza :).

brudnyryjek

Instruktor Ajkuś proponuje kopanie dziury, w wodzie tylko brodzi :D

pychol

Obydwaj instruktorzy serdecznie dziękują wszystkim, którzy dołączyli się do akcji Fundacji Psi Los. Dziękujemy za wsparcie finansowe (zebrano już ponad 2000 zł!), tym bardziej, że dotychczasowe zebrane środki się kończą, a także za kibicowanie, posyłanie wieści dalej i wsparcie we wszelkich formach.

Jesteście wielcy, a my dozgonnie wdzięczni :).

Dziękujemy też Andrzejowi, który cały czas czuwa i nie pozwala mi marudzić ani się poddawać... :) Staram się!

wodda

21:33, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (4) »
środa, 21 listopada 2012

A gdy listopadowo, mgliście i Igora boli pysio tak, że nawet odmawia ćwiczeń (a tym samym chrupek), wspominamy sobie ciepły i słoneczny wrzesień.

jesien

To był relaks!

(oto najładniejsza fota z mojej prywatnej kolekcji zdjęć wykonanych samodzielnie :)

22:47, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
wtorek, 13 listopada 2012

To były prawdziwie goldenowe wakacje - dużo wody, dużo błota i patyków, dużo spacerów. Żadnych kurortów i rozpraszających smażalni, jedyne, co wprawiło w osłupienie Egona, to owce (fotki brak, gdyż trzeba było szybko reagować ;).

Psy szalały, a ja podziwiałam widoki.

wpsy

wartapsy

warta

warta1

W sumie to spędziliśmy te wakacje w malowniczych krzakach.

krzaki

Igor pomoczył w rzece pupę, trochę popływał, a potem delektował się spokojem.

W odróżnieniu od niego Egon cały czas biegał za patykami i eksplorował owe malownicze krzaki. Jego możliwości, jeżeli chodzi o pływanie, zdumiewają - nie miał dość, pływał pod prąd, z prądem, w poprzek rzeki, za patykami, drewienkami i zepsutym pontonem.

plywak

W drodze do domu było więc kimanie na siedząco :D

kimanie

Brudny i mokry, ale jakże szczęśliwy Eguś padał natychmiast, gdy z horyzontu znikała rzeka ;) A Igor spoglądał na niego z politowaniem, bo przecież każdy rozsądny i stateczny golden wie, że rwąca woda świetnie nadaje się do ochłody podwozia i relaksu - wcale, a wcale nie jest to powód do totalnej głupawki!

21:28, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 12 listopada 2012

- Czemu on szczeka? - pytam Tatę, bo słyszę, że Egon ujada w kuchni. A jak paszczę otwiera, to aż dudni, dziw, że tynk i tapety nie odpadają.

- Bo wyrzuciłem stare naleśniki.

Tak to jest - czasami pies uczy pana. Jedzenia się nie wyrzuca, wiadomo! Następnym razem Tata zastanowi się trzy razy, choćby po to, by nie przeżyć kolejnego dog-protestu przy kuchennym koszu. A szybko nie odpuścił :D

19:54, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 listopada 2012

Znowu mieliśmy przerwę w pisaniu, bo łapaliśmy słońce-ciepło-ostatnie chwile lata :) A jesień tego roku jest naprawdę dla nas łaskawa.

polaie

Teraz zaczął się okres, gdy przed spacerem muszę się ubrać niczym himalaista, a po powrocie dogorywam i dochodzę do siebie przez jakąś godzinę. Tymczasem Blondynom żadna aura nie jest straszna, wręcz przeciwnie - Igor od jakiegoś tygodnia dużo lepiej się czuje, pysio się często śmieje, ogon lata, nawet ma chętkę na skoki przez przeszkody, a od rana słyszę charakterystyczne dla goldenich zapasów pochrumkiwania i wzdychania tuż przy moim łóżku.

Mamy sporo fotek do publikacji, dzisiaj tylko kilka i to mojego autorstwa, więc proporcje nieco zaburzone ;)

plazaie

jesienegon

Szalony Egon jest naszym (moim i Igora) wspomagaczem, suplementem diety i akumulatorem, gdyż zawsze, o każdej porze (nawet, gdy wracam z imprezy w środku nocy), ma pomysł, co byśmy mogli robić (przytulać się-rzucać zabawką-jeść!-obgryzać zabawki-szarpać się nimi-ewentualnie medytować na wózku).

Nie muszę oglądać komedii, bo mojemu psu zdarza się wypić herbatę z filiżanki i zjeść pozostałości po parówce, czyli musztardę ("Coś ty zrobił, Egon, oszalałeś? Będziesz chory!",  a Egon oblizuje się ze smakiem i widać, że żałuje swego czynu tyci, tyci i tylko z grzeczności).

Z tego względu, że jest zimno, zakończyliśmy zajęcia terenowe i klikamy podawanie. Kiedyś Egon przyniósł mi pluszowe serduszko i wcisnął na kolana, identycznie, jak to robi Igor. Tym samym zainicjował zajęcia praktyczne. Wówczas myślałam, że wystarczy dorobić komendę i to podawanie dopracować, ale nie jest to takie proste, bo Egon chce robić tysiąc rzeczy jednocześnie i... czasami wyżera mi smakołyki!

Istotnym, Blondynowym newsem jest to, że nawiązaliśmy współpracę z Fundacją Psi Los. Jej Szef - Andrzej Jaworski - na szeroką skalę organizuje pomoc dla Igora i Egona - na wstępie, w prezencie, otrzymaliśmy 30 kg karmy.

Andrzej namówił mnie na pierwszy po diagnozie Ajkusia wywiad, zaprosił do audycji "Klinika zdrowego chomika", wspiera mnie, mobilizuje do działania i zaszczepia (nadwątlony ostatnimi czasy) optymizm. DZIĘKUJĘ.

Szczegóły znajdziecie tutaj i na Facebooku

 

 

 

12:31, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (4) »