monitoring pozycji
Egon i Łatek - pogodny golden i wiekowy kot. Łączy ich męska przyjaźń - szorstka i pozbawiona sentymentów. Dzięki nim świat jest lepszy - nie tylko dla autorki tego bloga.
RSS
niedziela, 27 grudnia 2015

Mówię ostatnio zadowolona do Egusia:

- Ale miałeś urodziny! I kurak był, i rybka pyszna, i spacerki! 

- Tylko Wujka nie było - dopowiada Tata. 

No, tak. Bez Wujka to wszystko psu na budę. Przynajmniej z ludzkiej perspektywy.

Czy Eguś jeszcze pamięta? Myślę, że tak. 

egoniiigor

Luty 2015

19:43, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 grudnia 2015

Niby cztery lata na karku, niby tak wydoroślał, a czasami nadal wydaje mu się, że jest malutkim Egonkiem, który wszędzie się zmieści... Jak widać - nawet niekiedy mu się to udaje ;) Dodam, że na wózek - jak za młodu - wchodzi, gdy akurat ma taką fantazję ;) I tak sobie siedzi - trudno powiedzieć, w jakim celu, bo na pewno nie dla wygody ;)

egonnawozku

14:12, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (4) »

Dzisiaj (a właściwie już wczoraj) nasz Eguś obchodził czwarte urodziny :) 

urodziny

fot. Adam Griner

Zmężniał chłopak (nawet trochę za bardzo...), wydoroślał, spoważniał. Trudno powiedzieć, czy to śmierć Ajkusia tak wpłynęła na jego zachowanie, czy po prostu - to ten wiek. 

Nasza relacja też się zmieniła - więcej w niej wzajemnego zrozumienia. Nawet nie wiem, kiedy zaczęliśmy samodzielne spacery przy bloku, bez smyczy. Jakoś samo wyszło, naturalnie. Egon nie ucieka, utrzymuje kontakt wzrokowy, przybiega na gwizdanie. 

Każdemu psiarzowi, który do nas wpada, Egon prezentuje swoje umiejętności. Podaje przedmioty prosto do ręki, potrafi przymknąć drzwi łazienki, zapalić światło. Ostatnio głównie ćwiczyliśmy podawanie książek, gazet, papierów (opanowane) i zamykanie przesuwnej szafy (dopiero rozpoczęliśmy nad tym pracę). Znalazłam też plastikową piłeczkę Ajkusia - czasami sobie nią rzucamy. Ta piłeczka ma mnóstwo lat - była tą jedyną, którą potrafiłam podnieść po sławnym zapaleniu płuc w 2007 roku, kiedy to Ajkuś do nas zawitał. 

Egon nie jest tak pokorny jak Igor - jak coś zrobi i według niego jest ok, a nie dostanie smaczka, strasznie się awanturuje. Natomiast cierpliwość do moich wolnych ruchów na pewno odziedziczył po Wujku :)

Na urodziny tradycyjnie dostał kuraka - którego już częściowo przemielił. Renifera, którego otrzymał od Adama, unicestwił w niecałą dobę :D Pod pewnymi względami nie zmienia się więc w ogóle ;)

 kurak

fot. Maria Kulus

Trudno uwierzyć, że ta mała puchata kuleczka, którą przywieźliśmy do domu i która na wstępie zrobiła kupę w pontonie Igora, jest już dorosłym, dojrzałym, mądrym, wrażliwym i empatycznym psem...

01:19, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »