monitoring pozycji
Egon i Łatek - pogodny golden i wiekowy kot. Łączy ich męska przyjaźń - szorstka i pozbawiona sentymentów. Dzięki nim świat jest lepszy - nie tylko dla autorki tego bloga.
Kategorie: Wszystkie | Egon | Łatek
RSS
poniedziałek, 06 kwietnia 2015

Egon z Egonka i Ogonka przeistoczył się w Edusia. Jest moim promyczkiem, radością największą, mocą, siłą, optymizmem, wyzwalaczem i poganiaczem, o budziku nie wspomnę :) Nic mnie tak nie śmieszy, jak jego miny i pomysły na życie. 

Nocą na przykład Eduś lubi sypiać na kołdrze, która zsunęła się na podłogę. Człowiek się budzi nieprzykryty, ciągnie kołdrę, ciągnie, a ona jakby ważyła kilkadziesiąt kilo. Odwraca się, spogląda w ciemności, a tu na kołdrze śpi sobie w najlepsze nasz pieszczoch, kompletnie nie reagując na próby wydobycia spod niego "posłania". 

Także nocą Mama uprawia z Edusiem dyscyplinę zwaną biegiem do łóżka - zdarza się to, gdy wstaje do łazienki albo do mnie, by mnie poprawić. Eduś kocha wygrzane łóżko, jeśli więc tylko się zorientuje, że drzwi do pokoju Rodziców (nieopatrznie) zostały otwarte, natychmiast biegnie i zajmuje miejscówkę. Mama biegnie za nim, mamrocząc pod nosem: "Zajmie mi łóżko, zajmie mi łóżko", ale zazwyczaj jest już za późno, bo pies oczywiście natychmiast zapada w kamienny sen i ruszyć się nie chce. Natomiast wyciągnięcie "zaspanego" Edusia z rozgrzanego łóżka graniczy z cudem, Mama musi się wykazać sporą kreatywnością. 

Eduś towarzyszy Tacie we wszystkich pracach domowych. Je ze mną w wannie - to znaczy ja siedzę w wannie i jem, a on siedzi przy wannie jak posąg i widzę, jak mu z czachy dymi, bo wie, że wanna jest terenem zakazanym, Magdy w wannie (bez pozwolenia) nie można nawet nosem dotknąć. Hipnotyzuje więc wzrokiem mnie, jedzenie, wstrzymuje oddech, aż w końcu coś ląduje na brzegu wanny i to coś można zjeść na komendę "proszę" :) 

Na spacerach Eduś puszczony luzem melduje się co jakiś czas, czasami kogoś wita, czasami zagada jakiegoś psa, ale zazwyczaj daje się odwołać. Na smyczy jest gorzej - w drodze nad jezioro ciągnie do przodu, w drodze do domu ciągnie do tyłu albo się kładzie (bo każdy spacer jest za krótki). 

edusiaja

fot. Monika Bućko

W domu Eduś lubi działać, więc jak mu tego działania nie zorganizuję, to przynosi mi coś z podłogi albo z kosza, co tam mu pod pysk wejdzie. Buty muszę chować, bo też je przynosi i to najbardziej lubi te jedyne firmowe albo te najbardziej delikatne - zamszowe. 

Jest pomocny, kochany i rozpieszczony do granic możliwości. Jak czegoś chce, to szczeka tak, że aż szyby drżą. Dzięki niemu mobilizujemy się z Igorem, chodzimy do lasu, szwendamy się po chaszczach i udajemy, że jesteśmy tak żywotni jak on ;)

14:05, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (6) »