monitoring pozycji
Egon i Łatek - pogodny golden i wiekowy kot. Łączy ich męska przyjaźń - szorstka i pozbawiona sentymentów. Dzięki nim świat jest lepszy - nie tylko dla autorki tego bloga.
Kategorie: Wszystkie | Egon | Łatek
RSS
niedziela, 22 lipca 2012

... a cały czas wydaje mu się, że jest mały. W związku z tym ładuje się na wózek (zorientował się, że na kolana już się nie zmieści, więc włazi na niego, gdy ja leżę na łóżku). Dziwna pani, dziwny pies, wiadomo ;)

wozek

Od Łatka jest pięć razy większy, ale pamięta jak za malucha od niego dostał i trzyma dystans. Ostatnio obserwowaliśmy z Dawidem, jak Egon wita się ze swoim kumplem Puszkiem, psem sąsiadów, którego znacznie przerósł.

- On zupełnie sobie nie zdaje sprawy, że jest taki wielki - stwierdziłam, widząc pląsy mojego psa i lekką dezorientację Puszka.

- Taaaaaa. A za chwilę będzie taki duży, że zje Puszka i nawet nie specjalnie poczuje, że się najadł - złowieszczo orzekł Dawid.

No, bez przesady. Może tak źle to nie będzie ;)

P.S. Uczę się obrabiania filmików, wszystko już wiem, tylko nie potrafię wyłączyć fonii. Ale jestem na dobrej drodze, jest więc nadzieja, że lada chwila Egoniasty zadebiutuje na youtubie.

22:12, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 16 lipca 2012

... i tak niczego ci nie oddam :D

moje

Tak to już jest, że jak Ajki coś ma, Egon natychmiast chce to samo (pomimo tego, że ma do dyspozycji taki sam zestaw - zawsze otrzymują identyczne prezenty). Boi się zrobić konkretny ruch, więc szczeka.

A Ajki ma go w nosie - jak wyżej. Mnie w głowie od tego szczekania trzeszczy, a on zachowuje absolutny, niczym niezmącony spokój.

Wie, że najważniejsze, to nie dać się sterroryzować.

19:33, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (4) »
sobota, 14 lipca 2012

Atak klona następuje wtedy, gdy Egonuś traci opanowanie, zapomina o dobrym wychowaniu i rzuca się na jedzenie, niezależnie od tego, czy są to lody z adwokatem, mój obiad, obiad gości (!!!), chrupki Igora w miseczce przy moim wózku, gorący rosół Mamy, kiełbaski prosto z ogniska (!!!) czy szkoleniowa parówka.

Atak klona następuje też, gdy wracam do domu i nie mogę się ruszyć, bo Egon na mnie wisi, przytula się, zjada mi makijaż i całym sobą wyraża radość (na to wszystko ma przyzwolenie, bo jest to naprawdę miłe; trudno jednak go nauczyć, że na wózek z Magdą można skakać, a na chodzących - zwłaszcza małych ludzi - nie).

Najbardziej zaskakujący atak klona to ten, gdy człowiek śpi i budzi go zalegający mu na piersi, oblizujący go, obgryzający mu ucho i włosy stwór. Czasami stwór stara się "wślizgnąć" do łóżka, co robi - jak wszystko - z takim impetem, że ma się wrażenie, iż człowieka atakuje stado klonów, a nie jeden.

Wczoraj, podczas poobiedniej drzemki poczułam to subtelne "łuuuuuuuups" tuż obok mnie, ale - nauczona doświadczeniem - udawałam, że śpię głęboko. Jakże się zdziwiłam, gdy Egonuś polizał mnie i przytulił się pyskiem do mojej głowy. Nawet ucha nie skubnął, chociaż było na widoku. Chyba chłopak dorasta ;)

12:35, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (7) »
czwartek, 12 lipca 2012

Egon chodził wczoraj po raz pierwszy na smyczy przy wózku - szło mu nieźle, chociaż czas skupienia ma baaaaaardzo krótki. Mamy też problem, bo nie potrafi brać z mojej lichej, słabej lewej ręki smakołyków, czeka nas więc sporo ćwiczeń. Igor na hasło "proszę" sam odnajduje w dłoni smaczek i go wygrzebuje, a następnie pochłania.

Wózek inwalidzki jest dla Egona obiektem sympatycznym i pożądanym - obce wózki witane są z wielką radością. Co ciekawe - przed chodzącymi Egon się kładzie i wystawia brzuch do głaskania, natomiast doskonale zdaje sobie sprawę, że w przypadku wózkowych trzeba przybiec i machać ogonem :)

21:18, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 lipca 2012

Raz na jakiś czas robię dla chłopaków zakupy żywieniowe. Ostatnio kupiłam 3 kg kurzych łapek, 4 szyjki indycze i 2 nóżki świńskie. Do tego schab i szynkę dla rodziny. Kolejka zdębiała (warto dodać, że w koszyku miałam jeszcze pełno parówek i Danmleko). Ale nie będę przecież wszystkim tłumaczyć i ogłaszać przez megafony, że mam dwa psy i dlatego wykupiłam pół mięsnego stoiska. 

Może po prostu jestem smakoszem :) 

13:05, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (8) »
piątek, 06 lipca 2012

Treningi treningami...

egonja

Ale najważniejsze są harce z Wujkiem - w piachu, błocie i wodzie.

pimpki

:)

22:21, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (5) »
środa, 04 lipca 2012

Egon nie jest tak cichy jak Igor i nasz kot Łatek. Biega jak mały konik, męczy zabawki (w tym te piszczące), chłepce wodę i dzwoni o miskę wizytownikiem przyczepionym do obroży, zdarza mu się szczekać (gdy poziom frustracji osiąga szczyt, bo ja albo Igor nie chcemy się z nim podzielić obiadem; swój oczywiście zjada w pięć minut).

Ostatnio więc Mama, z pewną dozą nieśmiałości, zapytała sąsiadkę z góry, czy bardzo hałasujemy.

- Nie - odpowiedziała. - Czasami tylko słyszę, jak Madzia śpiewa.

Uhm. Świetnie. Wychodzi z tego, że zagłuszam Egona :D.

23:02, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (3) »
wtorek, 03 lipca 2012

Blog "Blondyni" jest kontynuacją bloga blondyniblondyna.blox.pl Igor jest psem asystyjącym, a Egon, jego siostrzeniec, jest w chwili obecnej psem pobierającym nauki. Obaj szkoleni metodą pozytywną.

22:47, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »