monitoring pozycji
Egon i Łatek - pogodny golden i wiekowy kot. Łączy ich męska przyjaźń - szorstka i pozbawiona sentymentów. Dzięki nim świat jest lepszy - nie tylko dla autorki tego bloga.
RSS
piątek, 04 lipca 2014

Remontów w naszym domu najbardziej nie lubi Łatek, bo przeżył jeden, gruntowny, który dał mu solidnie popalić. Był więc w szoku, gdy pewnego popołudnia zastał mój pokój znowu w rozbiórce. Wygrałam bon w OBI i postanowiłam nieco przemeblować/odmalować moje królestwo. Pokój zajmuję z Blondynami, więc chcąc, nie chcąc, musieli uczestniczyć w remontowym szaleństwie. Eguś oczywiście bardzo się ucieszył, że coś się dzieje i bez wytchnienia nadzorował prace...

remont

... ku utrapieniu ekipy remontowej, która zdając sobie sprawę, jaką rolę odgrywają w tym domu psy, miała do ich wszędobylstwa anielską cierpliwość i raczej nie komentowała.

Igor wolał trzymać się ze mną, więc w pewnym momencie wspólnie wylądowaliśmy na łóżku w pokoju rodziców i utknęliśmy tam na jedną długą sobotę. Później nasz senior zajął najbardziej odpowiednią miejscówkę, czyli łoże zbudowane z dwóch pontonów i w nim spędził część tego zamieszania. 

igorremont

Kartonów przybywało...

kartony

... pokój zmieniał swe oblicze...

nowy

A Egon robił minę "Keep calm" :D

remont2

Remont miał trwać trzy dni. Trwa trzy tygodnie :D Ale mamy już jak mieszkać i przyjmować gości, a to najważniejsze. Może za tydzień uda nam się zakończyć i odgruzować. 

Dziękujemy

Dorotce

Basi Mrufie

i Kasi

które dzielnie pakowały, przeglądały i układały. Bez Was ten remont trwałby rok!:)

19:39, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 lipca 2014

Długo nie wiedziałam, kto nauczył Igora jeść lody. Dowiedziałam się przypadkiem. Któregoś lata poszłam na wsi do kościoła i gdy z niego wyszłam, zaczepiła mnie jedna z cioć, pytając, czy Mamusia też jest, bo Tatę przed chwilą widziała z pieskiem na lodach.

- Na lodach? - zapytałam z trwogą, bo Igor był wtedy na radykalnej diecie. 

- Taaa, jedli sobie przed sklepem, każdy swojego - orzekła ciocia, a ja prawie tam zeszłam na serce. 

Wiem więc dzięki komu mój pies został fanem lodów - w każdej postaci. Zdarzyło nam się w związku z tym parę lodowych wpadek, ale ostatnio był spokój. 

Igor jest już misiem - turla się spokojnie i statecznie, nie przewidziałam więc żadnych przygód z jego udziałem. Nie doceniłam jego poczucia humoru. W ostatnią sobotę, nad jeziorem, szedł sobie (oczywiście bez smyczy) mokry i zadowolony, lekko utytłany w piachu i ziemi. Nagle podszedł do pary siedzącej na ławce i zatrzymał pysk centymetr od loda trzymanego przez kobietę. Zamarł i ruszał jedynie oczami. Jego mina mówiła:

- Hej, to ja, Igor. Jestem czarujący i kochany, daj loda.

Ja zamarłam również, bo w duchu już widziałam, jak wyciąga jęzor, a babeczka porządnie mnie opieprza.

Ale nie. Igor - dżentelmen stał sobie i czekał. Za nic w świecie nie chciał się ruszyć. Kobieta więc wzięła łyżeczkę, nabrała loda i mu podała. O, i to spotkało się z entuzjazmem! jednak wcale nie poprawiło sytuacji, bo Igor nie zamierzał na tym poprzestać. Czekał na dokładkę. 

Było mi bardzo wstyd :D Takie popisowe żebranie i upór godny prawdziwego osła!

Groźby i prośby nie pomogły, więc mężczyzna towarzyszący kobiecie... dał jej drugą łyżeczkę i Igor dostał kolejną porcję. A następnie położył się u ich stóp.

Obciach! Kudłaty lodożerca w natarciu!

Para była rozbawiona, ja w sumie też, ale przecież nie mogliśmy tak sobie wspólnie randkować na ławce, mężczyzna więc w końcu podjął męską decyzję i stwierdził, że jak oni pójdą, to Igor pewnie też. I faktycznie. Nadzieje na kolejną porcję lodów zniknęły, mogliśmy iść do domu. 

- Bo byś mu kupiła loda, to nie żebrałby po ludziach - oświadczyła mama, gdy wróciłam do domu. 

:D Igor ma więc obiecane, że pójdziemy na lody. Jest już tak chory, że jeden waniliowy na pewno mu nie zaszkodzi. 

iggo

Igor suszy się na słoneczku tuż przed lodowym natarciem ;) fot. Kasia Kowieska

22:42, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (4) »