monitoring pozycji
Egon i Łatek - pogodny golden i wiekowy kot. Łączy ich męska przyjaźń - szorstka i pozbawiona sentymentów. Dzięki nim świat jest lepszy - nie tylko dla autorki tego bloga.
RSS
środa, 26 września 2012

Zajęcia na placu zakończyliśmy, teraz ćwiczymy na mieście :)

16:04, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (3) »
wtorek, 25 września 2012

Trwa jakieś 5 minut (a następnie jest 15 minut przerwy) ;), ale stara się chłopak. I już nie memła mi ręki tylko mankiet albo swoją łapę, a także nie obgryza mi ucha, a jedynie wsuwki we włosach.

Jest postęp.

egusioterapia

20:43, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »

Jestem bałaganiarzem. Nikt by nie uwierzył, że bałagan w moim pokoju jest efektem działań kogoś, kto ledwo rusza kończynami. A jednak. Moja Mama zawsze nie może wyjść z podziwu, że mam takie wybitne zdolności do zagracania pomieszczeń, w których przebywam.

Igor do pewnego czasu też lubił powiórkować sobie patyk na środku pokoju albo wybebeszyć pluszaka i roznieść go po mieszkaniu. Do dzisiaj uwielbia położyć się na kupie piachu, który wytrzepie z siebie po spacerze.

Ale Egon w tej kwestii przebija nas oboje - wyciąga różne rzeczy z kosza, kradnie rolki pozostałe po papierze toaletowym i je przemiela w drobny mak, roznosi zabawki i różne rzeczy, które nam ukradnie (znajdujemy w okolicach jego posłania np. śrubki, kiedyś porwał oliwkę mojemu rehabilitantowi), rozlewa wodę z miski na pół korytarza i kawałek pokoju, wysypuje chrupki z miski i kolekcjonuje kubki po jogurcie.

Nie dziwię się więc, gdy słyszę:

- Znowu naświniłeś?

Teraz utrzymanie porządku w naszym pokoju - pełnym bałaganiarzy :D - graniczy po prostu z cudem.

balaganiarz

20:28, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
niedziela, 23 września 2012

W ostatnim czasie Igor był w gorszej formie, wyniki wyszły trochę nie takie, musieliśmy podać antybiotyk, a ten go osłabił. Do tego zdarzyło mu się nie zobaczyć Taty (w większej grupie osób szukał go "na nos", okropne doświadczenie, bo bałam się, że w ogóle oślepł), więc pognaliśmy na badanie oczu, ma minimalnego zeza, ale widzi. Zrobiliśmy też usg brzucha - nerki, wątroba i inne wnętrzności są ok.

Cały czas jesteśmy w kontakcie z warszawskim onkologiem, który konsultuje nas charytatywnie. Natomiast badania i leki - kosztują.

Ilekroć dostaję fakturę za te wszystkie "dobroci", myślę o Dorocie, która zorganizowała dla nas zbiórkę, o ludziach z Warty Goldena, którzy zgodzili się zbierać dla nas fundusze i o tych wszystkich osobach, które wpłaciły pieniądze na leczenie Igora i szkolenie Egona.

Dotychczas zebraliśmy ok. 5400 zł, wydaliśmy ponad 2000 zł. Zbiórka nadal trwa. Darczyńcom wysłaliśmy blondynowe pocztówki - jeśli ktoś nie dostał, proszę o maila na adres: blondyn_i_blondyna83@gazeta.pl

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy :)

plakat

 

14:03, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »