monitoring pozycji
Egon i Łatek - pogodny golden i wiekowy kot. Łączy ich męska przyjaźń - szorstka i pozbawiona sentymentów. Dzięki nim świat jest lepszy - nie tylko dla autorki tego bloga.
RSS
poniedziałek, 02 listopada 2015

Wczoraj zbieramy się na cmentarz i słyszę, jak Tata rozmawia z Egonem:

- Nie zostajesz w domu za karę, nie. Jesteś dobry pies. Tylko nie nadajesz się na cmentarz, naprawdę.

Trochę się dziwię, bo Egon w ostatnim czasie wydoroślał i nawet na smyczy jest całkiem do ogarnięcia. To znaczy - nie dziwię się, że nie bierzemy go na cmentarz, natomiast jestem zaskoczona opinią Taty - czyżby przy nim Egon był niegrzeczny?

- Po prostu ze wszystkimi byś się witał i leżał na alejce, żeby cię głaskali. Sam więc rozumiesz, musisz zostać - wyjaśnia dalej Tata.  

Haha, no tak. To akurat jest prawda. 

egon08

17:40, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 października 2015

Kochani, mam newsa. Egon się zakochał - i to z wzajemnością. Z nikim tak się świetnie nie bawi, jak z młodziutką Luną. Po prostu wspólnego biegania, kąpania w jeziorze i ciągania patyka nie ma końca :) Prawda, że piękna z nich para? Uprzedzam pytania - szczeniaków nie będzie :P

luna

fot. Sylwia Rudek

Więcej zdjęć Egona i Luny na naszym fanpage'u.

22:39, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 października 2015

Sporo pisałam o wakacjach Igora, tymczasem trzeba podkreślić, że Egon także korzystał z uroków lata. Był bardzo szczęśliwy, bo do dyspozycji miał trójkę dzieci - nie przeszkadzał mu więc nawet brak mojego Taty. 

daria

fot. Kasia Wodniok

Pobyt na wsi wypełniły mu wspólne zabawy, ćwiczenia, spacerki i ogólna beztroska. Ekipie trzeba było wydzielać dzienne porcje smaczków, bo w innym wypadku treningi trwałyby bez przerwy ;)

Z dużym wzruszeniem obserwowałam wieczorami, jak Egon siada przy łóżkach dziewczynek i spogląda, jak śpią. Później kładł nawet pysk na brzegu kanapy. Byłam bardzo poruszona wrażliwością mojego psa - do momentu, gdy okazało się, że to nie była żadna wrażliwość, tylko metoda małych kroczków, która prowadziła do określonego celu:

egonidzieci

dzieciaki

fot. Monika Bućko

Jednym słowem - zarówno towarzystwo, jak i plan dnia oraz nocny odpoczynek - bardzo Egonowi przypadły do gustu. Małoletnim koleżankom nie przeszkadzała jego wylewność ani (nie bójmy się tego słowa) upierdliwość. Co więcej - ich radość z taplania się w wodzie i błocie dorównywała radości mojego psa ;)

warta

 fot. Monia Bućko

Do tej pory zastanawiałam się, czy Egon bardziej lubi dzieci, czy wodę. Teraz wiem, że najbardziej na świecie to on przepada za... dziećmi w wodzie. A jeśli wodą jest czyściutka Warta wypełniona płynącymi i zalegającymi na brzegach patykami - to to już jest psi raj :D

23:29, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 października 2015

Od tygodnia jesiennie spaceruję i powoli wydłużam czas siedzenia (szybkie wydłużanie zakończyło się w punkcie wyjścia, czyli w łóżku). Istnieje duża szansa, że w końcu wrócę do normalności, wybiorę się na koncert U Studni i... pojadę na "Białą bluzkę" do Warszawy! Plany są, więc motywacja i hart ducha proporcjonalnie rosną. 

Chwilowo jednak, stacjonarnie i na razie tylko tam, gdzie mogę poruszać się po chodnikach, chodzimy sobie z Egonem na spacery. Liście lecą, sinice w końcu odpuściły, jest pięknie, a czasami nawet ciepło. 

Tylko szukanie egonowych kup zrobiło się problematyczne, bo... jak znaleźć taką kupę w kupie liści? :D Już dwukrotnie zdarzyło się nam, że kupa po prostu zniknęła! Raz z Ewą, drugi raz z Kasią chodziłyśmy po trawniku bez pożądanych efektów - kupa była nie do zlokalizowania. 

- Może była lżejsza od powietrza i odleciała - dowcipkował Tata, gdy mu to opowiedziałam.

Może :D Ale musiała polecieć gdzieś całkiem niedaleko, bo jak zawiało, to śmierdziało ;)

jesien

fot. Monika Bućko

Egon oczywiście posyła Wam moc jesiennych buziaczków :)

22:26, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 września 2015

Na jednym z wakacyjnych, wsiowych spacerów, gdy na horyzoncie pojawiła się grupka osób, dziewięcioletnia Gosia stwierdziła:

- Zapnijmy Egona na smycz, bo może oni nie znają się na rasach i będą się bać. 

Haha. No. Może. Zapięłyśmy, zgodnie z poleceniem. 

Nasza wakacyjna ekipa wykazywała się bardzo dojrzałym podejściem nie tylko w takich sytuacjach. Gdy któryś z Blondynów załatwił się w okolicy drogi, dzieci darły się wniebogłosy:

- Mamo, kuuuuuuuuuupaaaaaaaaaaa!

- Ciociu, on zrobił kuuuuuuuuuuupę!

- Kuuuuuuuuupaaaaaaaaaaaaa!

Cała wieś wiedziała, czy nasze psy regularnie i zdrowo się wypróżniają. Monia dzielnie zbierała owe kuuuuuuuuupyyyyyyyyyyy, zawsze zaopatrzona w woreczki, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna, bo wieś wsią, a nikt nie chciałby wdepnąć w taką niespodziankę przed własnym, wypasionym domem, na wypielęgnowanym i zieloniutkim trawniku. 

Na terenie naszego ogródka kupy zbierała najstarsza z naszych małoletnich urlopowiczek - Ewcia. 

Piszę o tym, bo rzadko zdarzają się tak świadome psich obowiązków dzieciaki, które wiedzą, że posiadanie pupila to nie tylko przyjemność, ale też odpowiedzialność i czasami niezbyt przyjemne zadania do wykonania. Ukłony należą się przede wszystkim ich rodzicom, bo jak wiadomo - przykład idzie z góry. 

czesanie

fot. Monika Bućko - Ewcia czesze Egona :)

23:53, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 września 2015

Zanim mnie położyło, obeszłyśmy z Ewcią (już drugi raz w ostatnim czasie) jezioro. To taki sposób na smuteczki, bezsenność i inne takie - trasa 10 km doskonale wpływa na dobry sen i ogólne poukładanie myśli. 

lasem

Fot. Ewa Buczkowska

Zawsze idziemy lasem, bo w jeziorze nadal sinice. Las jak las - bywa mniej lub bardziej tajemniczy. Ale gdy podczas naszego spaceru Egon nagle zaczął szczekać, to zrobiło się odrobinę nieswojo.

Ja myślałam, że w rowie jest jakieś zwierzę. Ewa - że raczej człowiek o niecnych zamiarach. Skóra nam cierpła, bo co by to nie było - nie mogło to być nic dobrego.

I nie było.

Ktoś zostawił w rowie ogromne dwa worki ze śmieciami. Egon nie jest przyzwyczajony do takich widoków i po prostu się wystraszył, bo nigdy czegoś takiego nie spotkał w lesie.

Nie będę komentować. No, może tylko tak:

smieci

fot. Las czysty jest zajebisty

23:24, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
piątek, 04 września 2015

Taka oto sytuacja :)

scooby

Jak to stwierdziła dzisiaj Ewa, siostra Małgosi:

"Scooby wyje,

Egon szczeka,

co mnie jeszcze w życiu czeka..."

:D

Na szczęście tak było tylko na początku, teraz wszystko się uspokoiło i chłopaki śpią.

Scooby spędził 7 lat w schronisku, został z niego wyciągnięty przez Fundację 4 Łapy, a u nas jest na tymczasie do 12 września. Na pewno nie będziemy mieć na stałe drugiego psa, ale chociaż tak możemy pomóc. 

Scooby jest do wzięcia. Bardzo grzeczny, spokojny i uczuciowy. Chętnych do adopcji proszę o kontakt z Fundacją

22:49, blondyn_i_blondyna83
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 sierpnia 2015

Wielka cisza, wielka pustka.

igorcm

01:21, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (6) »
piątek, 21 sierpnia 2015

W środę wieczorem Igor stwierdził, że poszedłby nad jezioro. Niestety, pomysł niemożliwy do zrealizowania, bo nasze jezioro za sprawą sinic wygląda i pachnie niczym bagno Shreka. Ale maszerował dzielnie, więc skierowaliśmy go do lasu. A w lesie bieda - wszystko wyschnięte na wiór, ani bajorka, ani kałuży.

Jak żyć?! Golden po prawie trzech tygodniach wyszedł na porządny spacer i nie było się w czym wytaplać!

Dwukrotnie próbował skręcać na ścieżki prowadzące w stronę jeziora - taką ma, skubaniec, orientację - ale smaczki przekonały go do obrania właściwego kierunku. 

Maszerował pewnie, zazwyczaj na przodzie. Chyba miał już dosyć tego osiedlowego blokowiska :)

igor2015

fot. Monika Bućko

To zdjęcie z czerwca. Wciąż nie ogarnęłam fotek z urlopu, bo jest ich około 500... :)

14:37, blondyn_i_blondyna83
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13